TELEFON i FAX DO NASZEJ KSIĘGARNI
227580359 (+48227580359)

Brześć 1939

Dostępność 7 dni roboczych
Nasza cena: 43,50
Kod produktu: 000294
Wydarzenia, które są tematem tej książki, to wciąż biała plama w historii wojny we wrześniu 1939 r. Nie bardzo wiadomo, dlaczego tak się stało. Inne bitwy polskiego Września opisywano już po wielekroć, natomiast trzydniowa obrona Twierdzy Brzeskiej w dniach 14-16 września 1939 r., którą dowodził bohaterski gen. bryg. Konstanty Plisowski, do dzisiaj pokryta jest mgłą milczenia i niepamięci. Do dzisiejszego dnia na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie brakuje jakiejkolwiek wzmianki o obronie Twierdzy Brzeskiej, pomimo tego, że wszystkie inne bitwy kampanii wrześniowej są tam wymienione. Jeszcze w okresie PRL było to zrozumiałe, gdyż Brześć nad Bugiem znalazł się w granicach Sowieckiej Białorusi. Dlaczego jednak żaden polski historyk nie zdobył się na opisanie tej obrony ani na emigracji, ani w wolnej Polsce, po 1989 r., tego nie jestem w stanie pojąć ani zrozumieć? Po 1990 r. ukazało się, co prawda, kilka opracowań, które zajmują się dziejami miasta oraz twierdzy, ale niestety jest w nich pełno przekłamań i niedokładności. Tymczasem wymiera-ją już ostatni świadkowie tych wydarzeń, więc trzeba się śpieszyć z opisaniem tej bitwy, gdyż za dwadzieścia, trzydzieści lat nikt nie będzie już o niej pamiętał.

Opisania i ocalenia od zapomnienia obrony Twierdzy Brzeskiej w 1939 r. podjąłem się ja z dwóch powodów:

1. Ponieważ interesują mnie właśnie takie wydarzenia historyczne, które z różnych powodów wymagają przypomnienia;

2. Dlatego, że z Brześciem nad Bugiem jestem związany rodzinnie i sentymentalnie. Mo-ja rodzina ze strony ojca to stara szlachta tatarska, mieszkająca z dziada pradziada w tamtych okolicach, tj. we wsiach Wieliczkowicze i Wygoda nad Bugiem (mój ojciec Marian Derdej trafił do Warszawy dopiero po wojnie). Jest on jednym z ostatnich żyjących jeszcze świadków walk o Twierdzę Brzeską w 1939 r., ale kiedy umrze i umrą jego nieliczni rówieśnicy, razem z nimi umrze wiedza o tej bitwie. Obrona Brześcia nad Bugiem we wrześniu 1939 r. jest zatem dla mnie wyzwaniem, z którym muszę się zmierzyć, aby ocalić od zapomnienia część mojej tradycji rodzinnej. Pomimo, że ja urodziłem się w Warszawie i Brześć jest mi znany tylko z opowieści ojca, jest to moje miasto.

Brześć nad Bugiem nie miał, jak dotychczas, szczęścia do historyków, którzy opisywali jego dzieje. Przed wojną powstało kilka prac naukowych na temat miasta oraz Twierdzy Brzeskiej, ale są to raczej przyczynki do dziejów tego miasta, gdyż pisali je wojskowi, dla których historia była tylko hobby. Mam tu na myśli książeczki, a dokładniej broszury, autorstwa Romana Horoszkiewicza pt. Krótki zarys dziejów Brześcia nad Bugiem, Wyd. Brześć nad Bugiem 1926 (odbitka z "Rocznika Poleskiego"); Wiktora Mondalskiego pt. Brześć Podlaski (Brześć Litewski, Brześć nad Bugiem). Zarys geograficzno-historyczny, Wyd. Turek 1929 oraz Ksawerego Zdańskiego pt. Przyczynki do dziejów powiatu brzesko-litewskiego i ziem nim objętych, Warszawa 1936. Wszystkie te prace są zbyt skrótowe i powierzchowne, aby można je było nazwać poważnymi monografiami miasta i Twierdzy Brzeskiej. Działo się tak dlatego, że przed wojną Brześć nad Bugiem stanowił w istocie teren wojskowy, do którego rzadko który z cywilnych historyków mógł mieć łatwy i nieskrępowany dostęp. Właściwie o wszystkim, co działo się na terenie twierdzy decydowały władze wojskowe. Na terenie dawnego miasta Brześcia, czyli Cytadeli, stale stacjonował garnizon wojskowy. Jakiekolwiek badania archeologiczne lub historyczne mogli tam prowadzić tylko zawodowi oficerowie Wojska Polskiego, a i to za zezwoleniem Głównego Inspektoratu Sił Zbrojnych. Po wojnie natomiast sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej, gdyż Brześć nad Bugiem znalazł się w całości poza granicami Polski w granicach Związku Socjalistycznych Sowieckich Republik , a zatem wszelkie badania historyczne, a nawet pisanie na temat tego miasta i twierdzy, jako miejscu związanym z Polską, było w PRL tematem tabu. Brześć w ogóle zniknął z oficjalnej historii Polski. Nie mówiono ani nie pisano o nim nic. Wyjątkiem od tej reguły była praca, a właściwie pracka przyczynkarska autorstwa sowieckiej badaczki J. D. Kwitnickiej pt. Nieznane kościoły Brześcia nad Bugiem, opublikowana w końcu lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku w czasopiśmie "Architiekturnoje Nasliedstwo", nr 27, 1979. s. 108-121. Jest to opracowanie o tyle ciekawe dla naszego tematu, że pani Kwitnicka wydobyła z archiwów sowieckich materiały rosyjskie dotyczące inwentaryzacji zabudowy sakralnej stare-go miasta Brześcia jeszcze sprzed rozpoczęcia budowy twierdzy w 1832 r. Carscy urzędnicy byli na tyle uczciwi i skrupulatni, że przed zburzeniem dokładnie opisali wszystkie świątynie Brześcia wraz z ich rzutami architektonicznymi oraz inwentaryzacją wyposażenia. Potem budowle te zostały zburzone lub przebudowane tak gruntownie, że były nie do poznania, gdyż miały służyć zupełnie innym celom niż pierwotnie. Praca Kwitnickiej to dziś jedyny ślad budowli sakralnych starego Brześcia, co może w przyszłości posłużyć do ich odbudowy - niestety już tylko w zewnętrznym kształcie, gdyż z wyposażenia nie zachowało się do dziś nic lub prawie nic.

Dopiero w 1997 r., w Londynie, ukazała się książka autorstwa Danuty Waszczukówny-Kamienieckiej pt. Brześć, miasto niezapomniane, która jest faktycznie pierwszą, uczciwą monografią dziejów miasta i Twierdzy Brześć, napisaną po drugiej wojnie światowej. Książka ta jest bez wątpienia interesująca, lecz zawiera sporo nieścisłości, gdyż pisana była po latach, poza granicami Polski, gdzie autorka mogła polegać bardziej na własnej pamięci i ocalonych pamiątkach rodzinnych niż na dokumentach, które były dla niej niedostępne. Jest to zatem bardziej pamiętnik sentymentalny z miasta młodości niż naukowa monografia miasta i twierdzy w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie-mniej jednak książka ta zasługuje na uwagę ba-dacza dziejów miasta i Twierdzy Brześć, zwłaszcza w okresie międzywojennym.

Wojna we wrześniu 1939 r., według oficjalnej historiografii Polski Ludowej, mogła dotyczyć tylko terenów na zachód od Narwi, Bugu i Sanu, czyli tylko strefy późniejszej okupacji niemieckiej z lat 1939-1945. Walki o Brześć niebezpiecznie zahaczały o "białe plamy" z dziejów stosunków polsko-sowieckich, o których nie wolno było nawet wspominać. Dopiero po 1989 r. zaczęto badać i opisywać polską historię miasta i Twierdzy Brzeskiej podczas drugiej wojny światowej. Można tu wymienić takie pozycje jak Jerzego Sroki pt. Obrońcy Twierdzy Brzeskiej we wrześniu 1939 roku, Wyd. Biała Podlaska 1992 i Józefa Geresza pt. Twierdza niepokonana. Obrona cytadeli w Brześciu nad Bugiem we wrześniu 1939 r., Wyd. Biała Podlaska - Międzyrzec Podlaski 1994. Prace te, aczkolwiek panowie Sroka i Geresz włożyli wiele trudu i serca w ich napisanie, są tak samo skrótowe i przyczynkarskie jak powyżej cytowane opracowania przedwojenne. Ponadto nie są one wystarczająco dokładne, ponieważ obaj autorzy nie mieli w tamtych latach dostępu do bardzo dużej ilości źródeł i wspomnień, które ujrzały światło dzienne dopiero w naszych czasach. Występują tam liczne nieścisłości zarówno w sferze topograficznej, chronologicznej oraz historycznej. Te nieścisłości postaram się skorygować na kartach mojej książki. Zaiste nie jest to zbyt wiele, ażeby móc badać i opisywać dzieje walk o Twierdzę Brzeską w 1939 r., ale mimo to podołałem temu za-daniu. Obronę Twierdzy opisuję w oparciu o opracowanie Józefa Geresza, które pomimo niewielkiej objętości jest napisane bardzo uczciwie, z dbałością o warsztat historyczny. Zawiera ono liczne cytaty ze wspomnień obroń-ców Brześcia, rozproszonych po różnych wydawnictwach i archiwach, które dzięki niemu zostały opracowane i zebrane w jedną całość. Poza Gereszem, korzystam z materiałów filmowych i archiwalnych, zebranych i opracowanych przez przyjaciela mojego ojca śp. pana Zygmunta Popiela, syna jednego z obrońców Twierdzy Brzeskiej. Nie mogąc powoływać się w pracy drukowanej na amatorski film, niedostępny szerszemu ogółowi, wszystkie przypisy dokonuję w oparciu o monografię Geresza, ponieważ ustalenia pana Zygmunta Popiela są na ogół zgodne z jego ustaleniami. Tam, gdzie materiały pochodzą tylko ze zbiorów pana Zygmunta Popiela i nie były dotąd nigdzie publikowane, podaję to w przypisach oraz w bibliografii.

Z literatury pomocniczej korzystałem przede wszystkim z pamiętników gen. Heinza Guderiana pt. Wspomnienia żołnierza, Warszawa 1991. Książka ta, jest o tyle ciekawa, iż zawiera wspomnienia niemieckiego dowódcy wojsk oblegających Twierdzę Brzeską w dniach 14-16 września 1939 r. Paradoksalnie sam Guderian pisze o tych walkach niezbyt wiele, gdyż był to epizod w całej kampanii polskiej, w której uczestniczył jego korpus pancerny. Autor tej książki dysponuje jednak raportami z pola wal-ki, które powstawały na bieżąco w trakcie walk w Polsce po stronie niemieckiej, a które stanowią cenne uzupełnienie zapisków Guderiana, spisanych już po wojnie. Wiemy zatem dokładnie, jak przebiegały walki o Brześć nad Bugiem z perspektywy niemieckiej. W tym miejscu składam najserdeczniejsze podziękowania śp. panu Zygmuntowi Popielowi, który te materiały zdobył i sprowadził z Niemiec oraz częściowo opracował i przetłumaczył na język polski. Inne pozycje, które łączą się pośrednio z tematem obrony Twierdzy Brzeskiej, jak np. Zmowa IV rozbiór Polski, wstęp i opracowanie Andrzej Leszek Szcześniak, Warszawa 1990; Jerzy Łojek (Leopold Jerzewski), Agresja 17 września 1939 studium aspektów politycznych, Warszawa 1990; Wiktor Suworow, Lodołamacz, Poznań 2008; tegoż autora: Dzień "M", Poznań 2008; Ostatnia Republika, Poznań 2009; Ostatnia defilada, Poznań 2009; Jan Wróblewski, Samodzielna Grupa Operacyjna "Polesie" 1939, Warszawa 1989; Tadeusz Jurga, Obrona Polski 1939, Warszawa 1990; Paweł Piotr Wieczorkiewicz, Kampania 1939 roku, Warszawa 2001 oraz Apoloniusz Zawilski, Bitwy polskiego września, Kraków 2009, są mi potrzebne raczej do opisu sytuacji ogólnej we wrześniu 1939 r. aniżeli do analizy obrony samej Twierdzy Brzeskiej, gdyż o Brześciu jest tam niezbyt wiele. Tak samo pomocniczą rolę pełnią w moich rozważaniach dwie znakomicie napisane, ale dość kontrowersyjne w niektórych aspektach monografie autorstwa rosyjskiego badacza Marka S. Sołonina, poświęcone początkowi wojny sowiecko-niemieckiej w 1941 r. pt. 22 czerwca 1941, czyli jak zaczęła się Wielka Wojna Ojczyźniana oraz 23 czerwca. Dzień "M", obie wyd. Poznań 2008. Dotyczą one pośrednio wydarzeń z tzw. obrony Twierdzy Brzeskiej w 1941 r. Są mi one potrzebne do obalenia mitu sowieckiej propagandy z okresu powojennego, która usiłowała zaćmić prawdziwą obronę Brześcia przez Polaków z września 1939 r. rzekomą epopeją obrony sowieckiej z 1941 r. Suworow i Sołonin wykazali w swoich książkach, że prawda o sowieckiej obronie granic zachodnich przed agresją niemiecką wyglądała o wiele mniej heroicznie i właściwie trudno to nazwać obroną. Z tej samej grupy książek demaskatorskich pochodzi praca Gawriła Popowa pt. O Wojnie Ojczyźnianej 1941-1945, Warszawa 2005. Inną grupę opracowań stanowią dwie pozycje dotyczące fortyfikacji rosyjskich na ziemiach polskich. Są to: Stanisława Łagowskiego, Szlakiem twierdz i ufortyfikowanych przedmości, Pruszków 2005 oraz Jarosława Chorzępy, Fortyfikacje, Warszawa 2007. Te opracowania mają dużą wartość historyczno-krajoznawczą, ale ich znaczenie dla opisywanego przez nas tematu może być jedynie pośrednie, gdyż o samej obronie Twierdzy Brzeskiej w 1939 r. nie ma tam zbyt wiele. Można z tych książek natomiast dowiedzieć się wiele o budowie i ukształtowaniu rosyjskiej twierdzy Brześć nad Bugiem.

Resztę opracowań zamieszczam w przypisach i bibliografii. Książka moja jest oparta przede wszystkim na relacjach i wspomnieniach uczestników i świadków tych walk, jakie zebra-li mój ojciec Marian Derdej oraz jego przyjaciel śp. Zygmunt Popiel - obaj mieszkańcy Brześcia i świadkowie tych wydarzeń. Są to materiały unikalne i w większości przypadków nigdzie dotychczas nie publikowane. Szczególnie interesujące są tu zwłaszcza wspomnienia samych obrońców Brześcia z płk Alojzym Horakiem i ppłk Julianem Andrzejem Sosabowskim na cze-le. Szczegóły w bibliografii i przypisach.

Na zakończenie chciałbym zadedykować tę książkę mojemu ojcu Marianowi Derdejowi, śp. Zygmuntowi Popielowi oraz pani Elżbiecie Zdulskiej - mojej sekretarce, bo dzięki nim mogłem ją napisać.


Strona główna Książki wydawnictwa Antyk Jak kupować Logowanie Kontakt z nami Informacje o naszej firmie Zapowiedzi